﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Zdemaskowany mit o ubóstwie”> 
<author_1=”Z. Siedlecki”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="5">
<date=”1954-05-11”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Wydobyciem krajowych fosforytów zajmował się przemysł hutniczy. A jest to przemysł, dla którego, jak wiadomo, fosforyty nie są centrum zainteresowania. Traktował je więc jako przysłowiowe piąte koło u wozu. 
I wreszcie przemysł chemiczny, do którego należy produkcja nawozów sztucznych, również nie palił się do 12—14-procentowych fosforytów. Nie nadawały się one do produkcji „klasycznych” nawozów fosforowych, a koszta ich przerobu ze względu na niewielką zawartość fosforu były wyższe, niż koszta przerobu importowanych apatytów.
Wszystko to jednak bynajmniej nie usprawiedliwia hutnictwa i przemysłu chemicznego, które dopuściły do poważnych zaniedbań w wydobyciu i wykorzystaniu rodzimego surowca. 
Wykorzystanie krajowych fosforytów znalazło się więc w impasie. Do wyjścia z tego impasu przyczyniła się nauka polska. 
Geologia w ofensywie 
Geologowie postawili sobie zadanie znalezienia obfitszych i bogatszych, niż znane dotychczas, złóż fosforytów. Chemicy — opracowania metod produkcji dobrych i tanich nawozów fosforowych z krajowego surowca. Wysiłki w obu tych dziedzinach zostały uwieńczone powodzeniem.
W okolicach Sieradza, Radomia, Iłży i Kraśnika grupa geologów z Zakładu Surowców Skalnych instytutu Geologicznego odkryła nowe, rozległe złoża fosforytów. Są one wprawdzie ubogie w porównaniu z 38—40 proc. importowanym apatytem, ale bogatsze niż surowiec dotychczas u nas wydobywany. Okazało się, że ziemie polskie, niedostatecznie w okresie kapitalizmu przebadane pod względem geologicznym kryły w dziedzinie fosforytów przyjemną niespodziankę. Geologowie emocjonowali się, gdyż w trakcie badań nowoodkrytych złóż wielokrotnie okazywało się, że są one znacznie rozleglejsze, niż pierwotnie przypuszczano; każdy dzień przynosił nowe wiadomości z pola badań. Szczególnie gorące i pod tym względem były dni poprzedzające II Zjazd — koniec grudnia i styczeń. W tym okresie zarówno pracownicy naukowi, jak i wiertacze — dawali z siebie maksymalny wysiłek.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
